Kolejny trochę już zapomniany zespół ze Szwecji, który pozostawił po sobie zaledwie jeden album. Mowa tu o AUTHORIZE i ich płycie „The Source Of Dominion” z roku 1991.


Folder
Doczekaliśmy się już reedycji, ale pierwsze wydanie tego krążka to nie lada kąsek dla kolekcjonerów i przyznam, że nie bez dumy kilka lat temu włączyłem go do swoich zbiorów.
Gitary rzężą przyjemnie, ale trochę inaczej niż w produkcjach made in Sunlight. AUTHORIZE celuje w prostych, pięknych riffach o rodowodzie thrash metalowym. Nad nimi góruje mocno wyeksponowany wokal – mroczny, demoniczny, i miażdżący swoim ciężarem. Każdy utwór jest wyjątkowy, każdy na swój sposób zachwyca. Posłuchajcie choćby „Subconscious Nightmare” z tym mega ciężkim, upiornym zwolnieniem i absolutnie genialnymi partiami wokalnymi, które mrożą bębenki w uszach.
Ta muzyka nie tylko się nie zestarzała, co z wiekiem tylko wyszlachetniała. Zdecydowanie polecam! Lektura obowiązkowa dla każdego fana death metalu – nie tylko tego szwedzkiego. Jedna z moich ulubionych płyt tamtych czasów.

O Autorze

Redaktor Naczelny

Muzyką żyję od początku lat dziewięćdziesiątych - głównie tą najcięższą. Heavy, speed, thrash, death, doom, black to podstawowe pozycje w moim muzycznym jadłospisie. Na deser krautrock, muzyka elektroniczna, neofolk, muzyka filmowa i wszystko inne co wpadnie w ucho. Poza pisaniem o muzyce piszę także książki, ale to już nie pod tym pseudonimem. No i zbieram płyty CD i LP. Setkami, tysiącami, dziesiątkami tysięcy...

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany