MORBID ANGEL to chyba najwybitniejszy zespół w historii muzyki death metalowej. Autorzy genialnych, dziś już klasycznych płyt, zawsze o krok przed innymi, perfekcyjni, oryginalni, doskonali. Jednak jak to przystało na największych i najwybitniejszych potrafią wzbudzać kontrowersje – dzielić fanów i prowokować negatywne opinie


Zanim przejdę do rzeczy przytoczę fragment biografii Maxa Cavalera:

„Pamiętam, że było wtedy cholernie gorąco, ponad 40 stopni, i jak to w środku lata, na próbach graliśmy w szortach i bez koszulek. Ale nie Morbid Angel. Przychodzili na próby w pełnym rynsztunku, tak jak grali koncerty – skórzane katany, skórzane spodnie i wojskowe buty. Jak to zobaczyłem to myślałem, że żartują. Zapytałem ich czy na serio zamierzają grać tak ubrani, na co odpowiedzieli: „Jasne. Jesteśmy Morbid Angel, skurwielu!”

KONTROWERSJA NR 1

Odejście Davida Vincenta. To był szok dla wszystkich fanów, część wietrzyła koniec tego zespołu bo wyobrażenie sobie jego dalszego funkcjonowania bez charyzmatycznego wokalisty było niezwykle trudne. Morbid Angel bez Vincenta byli jak Judas Priest bez Halforda, jak Iron Maiden bez Dickinsona. To się nie mogło udać.

steve-tucker-morbid-angel

W sensie komercyjnym chyba rzeczywiście się nie udało, bo suma sumarum powrócili do oryginalnego składu. W sensie artystycznym udało się aż nadto. Podczas gdy Judas i Maiden bez swoich oryginalnych wokalistów po prostu przetrwali,  tak Morbid Angel dokonał czegoś więcej. Nagrał najlepszą płytę w swojej dyskografii. Przepotężną, genialną „Formulas Fatal to the Flesh”, która w 1998 roku rozstawiła konkurencję po kątach i pozwoliła z optymizmem spojrzeć w przyszłość całego gatunku.

KONTROWERSJA NR 2

Brzmienie albumu „Heretic” wywołało niemałą konsternację – suche, organiczne, chropowate, w uszach niektórych jawiło się jak materiał demo, a nie pełnokrwisty regularny album najlepszego zespołu death metalowego na świecie.

1344775981_front

Ten album trzeba okiełznać, do brzmienia przywyknąć i dać mu trochę czasu by w pełni objawił swoje największe atuty. Moje stanowisko, właściwie nie zmieniło się od czasu premiery  – „Heretic” to bardzo dobra płyta. Osobiście cenię ją jeszcze bardziej niż poprzedniczkę. Brzmienie, rzeczywiście przy pierwszej konfrontacji zaskakujące – z czasem stało się wizytówką tej płyty, przesądzającą o jej tożsamości i unikalnych charakterze. W ostatnich latach coraz częściej spotykam się z pozytywnymi opiniami o tej „Heretic” – fani powoli do niej dorastają i zaczynają ją doceniać.

KONTROWERSJA NR 3

morbid-angel-illud-divinum-insanus

„Illud Divinum Insanus” – kto wie czy nie największa? Ortodoksyjni fani chyba nigdy nie wybaczą tych elektronicznych bitów, a nawet jeśli, to już na pewno ich nie zaakceptują. Mi się ta płyta bardzo podoba – te klasyczne utwory lokowałbym mniej więcej na poziomie „Domination”. Te „dyskotekowe” po prostu mają kopa i bardzo dobrze mi się ich słucha. Paradoksalnie uważam, że to jedna z najbardziej skostniałych i mało odkrywczych pozycji w ich dyskografii – taka elektronika mogła robić wrażenie w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. W chwili premiery „Illud Divinum Insanus „ brzmiała już dość oldskolowo. Podoba mi się jednak intensywność i siła tych utworów i mimo wszystko, odwaga ich twórców – a tytuł utworu „Too Extreme!” jeden z najbardziej trafnych w historii tej muzyki. Bo ekstrema przybiera różne twarze, a jej cechą jest właśnie pewna doza nieprzewidywalności i umiejętność zaskoczenia odbiorców. To ostatnie udało się Morbidom doskonale. Jestem przekonany, że za parę lat ten album zacznie być doceniany.

O Autorze

Redaktor Naczelny

Muzyką żyję od początku lat dziewięćdziesiątych - głównie tą najcięższą. Heavy, speed, thrash, death, doom, black to podstawowe pozycje w moim muzycznym jadłospisie. Na deser krautrock, muzyka elektroniczna, neofolk, muzyka filmowa i wszystko inne co wpadnie w ucho. Poza pisaniem o muzyce piszę także książki, ale to już nie pod tym pseudonimem. No i zbieram płyty CD i LP. Setkami, tysiącami, dziesiątkami tysięcy...

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany