1 lutego 2004 roku. Pod krakowskim studiem TVP „Krzemionki„. Z kumplem za chwilę wybieramy się na koncert GORGOROTH i CARPATHIAN FOREST. Podwieźli nas znajomi i wesoło sobie gawędzimy, umawiając się na imprezowanie po koncercie


tumblr_lurjssewfh1qm2623o1_500

Wtem! Nasz śmiech gwałtownie przerywa przechodzący obok młodzieniec. Dosłownie nas zamurowało. Prawdziwy Pure Evil Black Warrior. Twarz ma pomalowaną na biało, usta i wory pod oczami na czarno, włosy rozpuszczone a ramoneska rozpięta. Idzie dumy środkiem chodnika, ręce trzyma szeroko jakby miał wrzody pod pachami. Stopy obute w potężne glany stawia równie szeroko – jakby nosił niewidzialne narty, albo zatarł sobie pachwiny i właśnie podążał do apteki po zasypkę. W prawym ręku ściska puszkę piwa. Karci nas nienawistnym, black metalowym spojrzeniem, siorpie głośno piwo, beka ostentacyjnie, zarzuca dumnie włosami i kroczy w kierunku studia telewizyjnego.,
maxresdefault (1)
Po chwili konsternacji i wywołanej nią milczeniem, wybuchamy spazmatycznym śmiechem.
– Cóż za postać! – kolega zwija się ze śmiechu. – U nas w Warszawie tacy goście dostają wpierdol, kroi się ich  z biletu i na koncert nie wchodzą.
Chwilę jeszcze śmiejemy się i rozchodzimy. Znajomi do samochodu, a ja z kumplem na koncert.
Nie uszliśmy pół drogi, a tu widzimy: stoi nasz znajomy black metalowiec z puszką piwa wraz z kilkoma starszymi, normalnie wyglądającymi metalowcami. Gdy przechodzimy do naszych uszu dociera taki oto strzępek rozmowy:
– Panowie, może się jakoś dogadamy? – proponuje Pure Evil Black Warrior.
– Albo oddajesz bilet, albo wpierdol! – odpowiadają zgodnie jego rozmówcy.
Takie akcje zawsze mnie denerwowały i psuły mi humor na pół koncertu. Jednak kontekst tamtej sytuacji był tak zabawny, że jeszcze gdy pokazywaliśmy nasze bilety ochroniarzom to byliśmy zgięci w pół ze śmiechu.

O Autorze

Redaktor Naczelny

Muzyką żyję od początku lat dziewięćdziesiątych - głównie tą najcięższą. Heavy, speed, thrash, death, doom, black to podstawowe pozycje w moim muzycznym jadłospisie. Na deser krautrock, muzyka elektroniczna, neofolk, muzyka filmowa i wszystko inne co wpadnie w ucho. Poza pisaniem o muzyce piszę także książki, ale to już nie pod tym pseudonimem. No i zbieram płyty CD i LP. Setkami, tysiącami, dziesiątkami tysięcy...

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany