To taka krótka historia…Trójmiejska SAVANA została powołana do życia mniej więcej w roku 1977, przez dwóch muzyków, którymi byli Krzysztof Jarkowski i Marek Tomaszewski. Początkowo duet, wspomagając sie talentami muzyków sesyjnych, grał rock progresywny, zainspirowany muzyką takich tuzów gatunku jak JETHRO TULL czy GENESIS. Moim zdaniem druga z wymienionych nazw była swoistym drogowskazem na artystycznej drodze rozwoju dwojki założycieli.

savana 1984

Koszmarna okładka debiutu

Pierwszym oficjalnym wydawnictwem grupy był singiel “The Man From the Bar” / “Girl of My Dreams”, opublikowany w roku 1982. Nagrania pochodziły z sesji nagraniowej dla Polskiego Radia Gdańsk. W muzyce nie pozostało właściwie już nic z rocka progresywnego, może ewentualnie jakieś bardzo dalekie echa słychać w “The Man From the Bar”. Jeżeli chodzi o “Girl of My Dreams”, to zalatuje trochę jakimś rzewnym klimatem country.

Aż dwa lata przyszło czekać na wydanie pierwszej (i jak dotąd jedynej) płyty długogrającej zespołu. Album nagrano w składzie Jarkowski (gitara) – Tomaszewski (gitara / wokal) – Wiesław Cybulski (bas) – Andrzej Karski (perkusja). Ostatni z wymienionych grał wcześniej w formacji CYTRUS. Płytę, bez żadnego tytułu, zdobiła koszmarna okładka:

savana druga okładka

Co ciekawe, natrafiłem w internecie również na inną okładkę debiutanckiego albumu

Na szczęście muzyka była o wiele ciekawsza niż okładka i na pewno o wiele lepsza niż wcześniejsze nagrania singlowe. Słuchając ośmiu zamieszczonych na longplayu kompozycji, z łatwością można było usłyszeć progresywne korzenie. Zapomnijcie jednak o technicznej wirtuozerii i symfonicznym rozpasaniu YES, o napędzanym folkowym klimatem graniu a’ la JETHRO TULL, czy o kosmicznych bądź minimalistycznych dźwiękowych pejzażach rodem z płyt PINK FLOYD. Jeśli już odwoływać się do konkretnych nazw, to przede wszystkim do wspomnianego wcześniej GENESIS – z okresu pierwszych płyt nagranych w trzyosobowym składzie. Chodzi o tę „piosenkowość” kompozycji. Można także zaryzykować stwierdzenie, że muzycy zasłuchiwali się w płytach CAMEL, ponieważ melodie są centralnym punktem kompozycji SAVANA. Ich lekkość przywołuje skojarzenia z DIRE STRAITS. Dodatkowo, na stronach internetowych powtarzają się porównania polskiej formacji z WISHBONE ASH, do czego prowokują wpadające w ucho gitarowe unisona.

Spośród zawartych na płycie piosenek wyróżniłbym przede wszystkim „Drifting Away” – genialny, lekki, melodyjnie zwiewny i wręcz prowokujący do tańca oraz „The Game” – najwyraźniej w całym zestawie nawiązujący do estetyki rocka progresywnego.

Wszystkie piosenki zostały zaśpiewane po angielsku. Dużym atutem zespołu był wokalista Marek Tomaszewski, który z z racji wychowywania się w U.S.A. płynnie władał językiem angielskim. Wówczas w Polsce było to rzadkością. Jednak to, co z punktu widzenia artystycznego zapisać należało zespołowi na plus, paradoksalnie mogło mogło pociągać za sobą pewne ograniczenia. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych w Polsce język angielski nie był powszechnie znany. W tym okresie na scenie było zatrzęsienie fenomenalnych zespołów i naprawdę ciężko było je przebić. Warto też zwrócić uwagę, że na zespoły śpiewające w języku „imperialistycznym” niechętnym okiem spoglądały partyjne władze. Ponadto płyta SAVANA została wydana przez polonijną firmę ARSTON, w związku z czym kosztowała dwa razy więcej niż płyty wydawane przez firmy państwowe. To wszystko złożyło się na bark komercyjnego sukcesu zespołu.

Muzycy nie odwiesili jednak instrumentów na kołki. Już pod koniec 1984 roku SAVAN dokonała kolejnych nagrań radiowych, tym razem decydując się na przygotowanie polskich tekstów. Ale to jedna z wersji. Według innej, owych nagrań dokonano dopiero w roku 1985. Tak czy owak, jedna z piosenek, “Przyszedł zły” znalazła się nawet na liście przebojów Marka Niedźwieckiego w Programie III Polskiego Radia. Niestety, premiera utworu zbiegła się ze zmianą na stanowisku sekretarza generalnego KPZR. Zainterweniowała cenzura, która zabroniła emisji utworu. To przepełniło czarę goryczy i SAVANA się rozpadła.

Wokalista Marek Tomaszewski na stałe wyemigrował do Stanów. Krzysztof Jarkowski po latach odnalazł sie w składzie formacji SHE, w której karierę rozpoczynał Tomasz Lipnicki (ILLUSION, LIPALI).

Jeszcze do niedawna wydawało się, że o nagraniach SAVANA po prostu zapomniano. Ja sam zakupiłem winylową płytę przez internet w ciemno, zachęcony opisem na aukcji internetowej. Na szczęście, w 2015 roku firma GAD Records wznowiła album, wzbogacając go o dwa bonusy: “Przyszedł zły” i “Nie pozwalam”. Szkoda, że w tej reedycji pominięto świetny utwór “Zaplątany w noc”.

Jedna odpowiedź

  1. Sven

    Ta druga okładka, to okładka reedycji z 1987 roku. Prawdopodobnie była to wersja skierowana na rynki zagraniczne. A co do jakości pierwotnej – nie widzę w niej nic złego 😉 Wyważona kompozycja, charakterystyczny zapadający w pamięci surrealistyczny motyw…

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany