Zanim Tiamat stał się Tiamatem nagrywał pod szyldem TREBLINKA. Zarejestrowali pod koniec lat 80-tych dwie demówki i jedną EP, ale to wystarczyło by stać się legendą.


IMG_4227

Nigdy nie zapomnę jak się ucieszyłem gdy kilkanaście lat temu w warszawskiego Dziupli dorwałem dwupłytowy bootleg Treblinka z obiema demówkami i koncertem z 1989 roku.

Stylistycznie Treblinka to prymitywny i pełen undergroundowego uroku thrash/black metal. Słychać u nich nie tylko echa Bathory i twórców niemieckiego thrash metalu (głównie Sodom), ale także fascynację tą bardziej wyrafinowaną amerykańską szkołą grania. Generalnie to jednak surówka i oldskul – oldskul najwyższej próby, muzyka przy której miękną kolana a kark sam się zgina. Uwielbiam!

Aktualnie można kupić piękne, trzypłytowe wydawnictwo TREBINKA w bardzo przystępnej cenie. Zawartość następująca:

Disc 1:
Tracks 1-4: Taken from Crawling in Vomits demo (1988).
Tracks 5-8: Taken from The Sign of the Pentagram demo (1989).
Tracks 9-10: Taken from Severe Abominations 7″ (1989).
Tracks 11-14: Rehearsal 1989.
Track 15: Rehearsal 2008.

Disc 2:
Tracks 1-4: Live at Roy, November 20th, 1988.
Tracks 5-12: Live at Vita Huset, February 25th, 1989.

Disc 3:
Tracks 1-7: Live somewhere in Stockholm, April 7th, 1989.
Tracks 8-15: Sumerian Cry instrumental studio outtakes.

O Autorze

Redaktor Naczelny

Muzyką żyję od początku lat dziewięćdziesiątych - głównie tą najcięższą. Heavy, speed, thrash, death, doom, black to podstawowe pozycje w moim muzycznym jadłospisie. Na deser krautrock, muzyka elektroniczna, neofolk, muzyka filmowa i wszystko inne co wpadnie w ucho. Poza pisaniem o muzyce piszę także książki, ale to już nie pod tym pseudonimem. No i zbieram płyty CD i LP. Setkami, tysiącami, dziesiątkami tysięcy...

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany